Another writting

2_28/365 days (NP17)

I didn’t write so long in English…

Dzisiejszy wpis jest krótki. W zasadzie bardzo krótki. Bardzo dużo zmieniło się w moim życiu kiedy na świat przyszła mała Alice. Czy się wywrócił do góry nogami? Nie, ale na pewno sprawił że potrzebowałam czasu na to by ustalić pewne priorytety i nadal go potrzebuje. Blogowanie owszem – będzie kontynuowane, ale na pewno nie będzie numerem jeden. Nauka języka – na razie mam już prawie dwumiesięczną przerwę… ale na pewno nie zamierzam jej porzucić. Muszę tylko ustalić co i jak i kiedy realizować. Na razie na pewno będę potrzebowała troszkę przerwy by od nowa poukładać sobie zaczęte sprawy tak by zgrać je z tymi nowymi. Czy mi się uda? Czas pokaże.

Reklamy

Motivation and the amount of materials

2_24/365 days (NP)

Oglądając a właściwie przeglądając dziś sporo stron do nauki języka angielskiego pozazdrościłam troszkę niektórym osobom na różnych forach internetowych bardzo bogatej biblioteczki materiałów do nauki danego języka. Jednak szybko zeszłam na ziemię. Materiały i ich nadmiar może szkodzić twojej motywacji a tym samym nauce. Owszem sama jak widzę te możliwości i kuszące opcje „z naszymi fiszkami nauczysz się bez problemu” czy z ty a tym kursem nauczysz się jeszcze szybciej – to walczę z sobą by nie kupować wszystkiego na już. Czy wy też tak macie?

Postanowiłam że będę uczyć się swoim tempem. Jak opanuję jedno pudełko fiszek – dokupię kolejne. Składnia mnie ku temu moja sytuacja, a jako osoba bezrobotna nie mogę pozwolić sobie na większość książkowych wydatków. Niestety.

Mając np. ponad 20 zestawów fiszek czy książek z ćwiczeniami nie wierzę że można przerabiać je i uczyć się z nich jednocześnie. Raczej sądzę że nawet nie chce się zaglądać do takiej ilości materiału. Moim zdaniem nauka języka wymaga małych kroków. Najtrudniej jest wytrwać mi w moim postanowieniu – MAŁYMI krokami a do przodu. Staram się budować naprawdę małe cele, jak teraz dla przykładu – opanowanie idiomów – ale tylko tych które potrzebne mi będą do konwersacji czy rozmów. Wybieram z nich dla przykładu tylko te zwroty, których najczęściej używam w języku polskim. Tak – inne na razie nie są mi do szczęścia potrzebne. Wolę umieć mniej a solidniej.

SZUKAM ROZWIĄZAŃ
Tak – szukam dobrego połączenia jak nauczyć się wreszcie przyimków, czasowników frazowych i idiomów – razem. Nie wiem jak to ogarnąć od kilku dni. Czy ktoś kto się tego uczył łączył to wszystko razem czy opanowywał kolejne partie po kolei? Nie wiem. I właśnie kiedy pojawia się takie NIE WIEM – zapala mi się lampka czy dam radę i czy w ogóle wytrwam w swoim postanowieniu. Staram się nie słuchać ludzi którzy mówią: nie dasz rady…przez nadmiar obowiązków,  zobaczysz sama,  bo mi się nie udało. Mimo to stwierdziłam że wytrwam choćby nie wiem co.

ZMIANA PLANU NAUKI – kiedy oczekujemy maluszka, czyli własne marzenia kontra rzeczywistość.
Na pewno bez tego się nie obejdzie. Nie będą to może sesje godzinne ale kilkunastu minutowe. Pewnie będzie więcej słuchania i czytania niż rozwiązywania testów czy porównywania. Boję się że nauka przestanie być regularna. Ale skoro nie poddałam się będąc w ciąży, to mam się poddać teraz? Jeśli to zrobię na pewno do nauki już nie wrócę, a tego nie zrobiłabym drugi raz w swoim życiu!

Kolokacje, phrasal verbs oraz idiomy

Odebrałam przesyłkę zamówionych książek. Są to dwie książki z wydawnictwa Edgard oraz fiszki również z tego wydawnictwa – dotyczące idiomów angielskich (600).

IMG_20170518_112134m

Po wstępnym przejrzeniu nie żałuję, że zakupiłam właśnie taki pakiet. Książki wydają mi się dopasowane do mojego poziomu którego się uczę (B1-B2). Są bardzo przejrzyste, co sobie cenię.

FISZKI
Zakupiony zestaw po rozpakowaniu wygląda jak poniżej (pomijam znalezione literówki w języku polskim). Mamy tu: MEMOLISTĘ, pudełko z przegródkami, etui podręczne na fiszki, instrukcję jak się uczyć, fiszki, oraz mały krążek imitujący płytę CD do ściągnięcia plików.

IMG_20170518_111818m

I to właśnie ten papierowy krążek imitujący CD sprawił, że zadzwoniłam do wydawnictwa, ponieważ nie mogłam znaleźć po pobraniu pliku do zainstalowania programu treningowego. Ale udało się – po prostu był ukryty w oddzielnym folderze. Także troszkę zakręciłam się z instalacją – ale się udało.

MOJA OCENA

PROGRAM –  tu spodziewałam się czegoś innego. Bardziej podobnego do AnkiWeb, do którego jestem przyzwyczajona, gdzie mam wrażenie mam większą możliwość manewru między danymi słówkami. Mogę je dodawać i usuwać, robić z nich mixy. Tu takiej możliwości nie ma. Program ma wczytaną zawartość – plus bo nie muszę tracić czasu na wpisanie ich. Porównując jakość karteczek z karteczkami z Comapania Lingua – nie mam zastrzeżeń i jedne i drugie są super wykonane. Plusem fiszek z Edgard jest MEMOLISTA. To naprawdę fajna rzecz oraz pudełeczko podręczne na fiszki do torebki 🙂 tu jest grubsze, pomieści całą jedną kategorię tematyczną (jedne i drugie etui pasuje na zakupione fiszki). Wstępnie przejrzałam już jak wygląda nauka za pomocą dołączonego programu. Brakuje mi w nim zaznaczenia wszystkich kategorii do nauki, by nie musieć o tym pamiętać ponownie. Nie wiem czy dołączony program wykorzystam w nauce. Jednak wołałabym mieć coś z możliwością synchronizacji PC-Android. Ciekawe czy program umożliwi wczytanie kolejnych zakupionych np. prepositions to tego samego programu?
FISZKI – IDIOMY (B2-C1). Zawierają naprawdę fajnie poukładane zwroty! Bardzo przydatne, sama używam większość tych zwrotów na co dzień w języku polskim, więc bardzo dobrze że wreszcie będę mogła je znać po angielsku! 🙂 Wielki plus za to! Postawiłam na mniejszą ilość – lepiej znać mniej na początek niż 1000 a pobieżnie.
KSIĄŻKA – najważniejsze phrasal verbs. Zakupiłam by je móc ćwiczyć. Są naprawdę ważne, jeśli myślimy poważnie o języku angielskim. Podoba mi się w niej to że ma podział na kategorie którym podporządkowane są frazale. Bardzo praktyczne rozwiązanie. Pozycja adresowana na poziom (B1-B2).
KSIĄŻKA – najważniejsze kolokacje. Zawiera najważniejsze połączenia dwóch lub więcej słów w języku angielskim. Opanując ją nie będą dziwić mnie niektóre połączenia gramatyczne 🙂  Pozycja adresowana na poziom (B1-B2).

Teraz tylko muszę wzbogacić swój plan nauki, do którego dojdą nowe rzeczy :), które nie tylko nauczą mnie normalnych połączeń zdaniowych ale wierzę że ułatwią mi mówienie w języku angielskim.

Książki oraz fiszki z wyd. Edgard zakupiłam w księgarni internetowej czytam.pl.

Moje jezykowe zmagania – moje notatki

Witajcie! Z tym wpisem nosiłam się już dawno, dobry rok temu. Tym razem chciałabym pokazać wam moje notatki, zapisane kartki oraz zeszyty. Jak wiecie zaczęłam już 6-ty z nich. Jak oglądam te chaotyczne zapiski, to aż mi się wierzyć nie chce że dobrnęłam aż do takiego etapu.

Zeszyt pierwszy to głównie wypisywanie reguł gramatycznych, oraz słówek i bardzo mała ilość zdań. Zeszyt drugi – to oczywiście powtórka, ale pod koniec moich zapisków próbuję budować jakieś zdania i pisać krótkie teksty. Pamiętam jak siedziałam cały dzień i próbowałam sklecać zdania. Które i tak są z błędami, ale przecież nie od razu są sukcesy. Zeszyt trzeci – jest tam duża zawartość ćwiczeń z strony ang.pl, na którą zaglądam od czasu do czasu. Jednak wtedy bardzo szybko się do niej zraziłam (było mnóstwo nerwów że nie wychodzi tak jak chcę), dziś mam o niej dużo lepsze zdanie.

IMG_20170515_112624

Zeszyt czwarty chyba najmilej wspominam – od niego zaczęła się moja przygoda na Lang-8.com (obecnie mam wrażenie że jest coraz mniej ludzi chętnych na naukę Język angielski-polski, dlatego rzadko tam zaglądam). Ja akurat miałam szczęście, bo trafił mi się ktoś, kto chciał nauczyć się polskiego i pół roku rozmowy na SKYPE dało mi bardzo dużo. Mam nadzieję że owa osoba nie zaprzestała nauki Języka polskiego.

IMG_20170515_113138m
my Mind Map

Zeszyt piąty – pisany był z przerwami, bowiem w moim życiu zaszło wiele pozytywnych zmian 🙂 Ze względów osobistych, a także i praktycznych bo nie jest to tematem tego bloga – nie będę o nich pisać. Dodam tylko że przerwa wyniosła dość sporo, bo prawie pół roku. Ale na szczęście jakoś udało mi się wrócić do nauki, z czego jestem bardzo bardzo dumna. Pomysły na opisy czegokolwiek by nie pisać stale o sobie brałam z magazynów kolorowych – wklejane obrazki opisywałam jak umiałam wtedy najdokładniej. Dzięki nim poszerzyłam troszkę swoje słownictwo.

Czy można uczyć się samemu języka obcego? Myślę że tak, ale wymaga to bardzo dużego samozaparcia, dyscypliny i wielkiej wytrwałości przy nawale obowiązków. Bardzo jestem ciekawa jak wy urozmaicacie sobie naukę i jak wyglądają wasze zeszyty? A może zapisujecie wszystko elektronicznie? Dajcie znać w komentarzach poniżej.

IMG_20170515_113342m

Moje ksiazki z których sie ucze

Wybierając książkę do samodzielnej nauki w domu chcemy by była idealna. Zawierała wszystkie zagadnienia których nie rozumiemy, a do tego była tania. Są to główne powody jakimi kierujemy się przy wyborze książki do nauki języka czy to angielski czy niemiecki  czy jakikolwiek inny język.

Sama całkiem niedawno stawałam przed takim dylematem. Co wybrać? Na naszym polskim rynku jest sporo publikacji książkowych do samodzielnej nauki języka. Przede wszystkim zanim wydamy pieniążki z naszego portfela to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie jaka forma nauki nam odpowiada. Dlaczego jest to takie istotne? Niemal porównywalnie istotne jak dobra książka. Bowiem jeśli wolimy uczyć się sami w domu głównie z popularnych słuchanek i podkastów – szukamy takiej pozycji dla siebie. Jeśli uczymy się tradycyjnie (jesteśmy wzrokowcami) i lubimy szelest papierowych kartek – będzie to tradycyjny podręcznik. I tak można by bez końca. Najpierw zadaj sobie pytanie jaka forma nauki, a dopiero kolejnym krokiem jest zakup odpowiedniej książki. Dzięki temu nie zmarnujesz czasu na bieganie po księgarniach i zaoszczędzisz troszkę gotówki.

Mamy więc:

  1. tradycyjna wersja podręcznika
  2. wyłącznie ćwiczenia – tak z nich się można uczyć
  3. książka połączenie testów gramatycznych z leksyką (słownictwo)
  4. wyłącznie pozycja oparta na słownictwie, bez nacisku na gramatykę
  5. pozycja mix, czyli pisanie, słuchanie i czytanie

DESTINATION B1
Pierwsza książka jaką zakupił mi mój maż. Naukę zaczęłam od podstaw, a każde słówko tłumaczyłam sobie na polski – jest bardzo pomazana, ale było warto. Książka ma wyjaśnienia gramatyczne, word phrasses oraz mnóstwo ćwiczeń. Minusem jest jej wielki format A4 – ciężko zmieścić go do torebki. Jest idealna dla tych co nie boją się trudności, które motywują do pracy nad językiem (poznanania go). Cieszę się że nie kupiłam wersji A2, ponieważ z tej korzystam cały czas, nawet po przerobieniu materiału. Naprawdę jest bardzo bogata w treści i co ważne poziom słówek naprawdę odpowiada poziomowi B1.

SUPER MEMO – B1 oraz B2-C1
Jak wiecie byłam bardzo zafascynowana tą serią. Format dołączonej książeczki to A5. Pisałam bardzo dużo o tej serii na swoim blogu. Postanowiłam napisać kilka słów z dystansu do tej publikacji. Poziom B1 moim zdaniem jest taki sam jak wersja B2-C1. Moim zdaniem druga – niby trudniejsza z pozoru pozycja – nie jest adekwatna do poziomu jaki oferuje. Moim zdaniem jest to mocne B1 plus w porównaniu z DestinationB1. Pozycja warta zakupu – zwłaszcza jeśli lubimy małe formaty i teksty czytane na MP3. Jednak wersji B2-C1 drugi raz nie kupiłabym w pakiecie rozszerzonym, tylko z opcją na 2 miesiące nauki. Ten materiał spokojnie można przerobić w ten czas, nawet z minimalnym systemem nauki narzuconym przez program (także w natłoku obowiązków damy radę go przerobić).

FISZKI z Comania Lingua A2, B1-B2 oraz C1-C2.
Są fajną formą nauki. Dobrą odskocznią jeśli znudziły się nam tradycyjne książki i dotychczasowe metody. Choć ostatnio głównie wolę czytać zdania i artykuły angielskie – muszę przyznać że coraz rzadziej po nie sięgam. Czy kupiłabym drugi raz – sama nie wiem. Może wrócę do nich kiedyś.

KSIĄŻKA z kryminałem A2-B1 wyd. Edgard
Muszę przyznać że zrobiła na mnie wrażenie. Jednak nie jestem zwolenniczką kryminałów i książek detektywistycznych nawet w ojczystym języku. Szkoda że tylko na razie na naszym rynku taka tematyka jest dostępna. Dlatego nie kupię kolejnej pozycji.

Czasopisma językowe: English Matters, Business English.
Są dla mnie najfajniejszą formą nauki 🙂 ponieważ zawierają żywy język angielski, żywe dialogi i żywe na czasie teksty. Oraz dodatkowo MP3 🙂 które to nagrania są naprawdę świetnie pod względem technicznym. Oczywiście kupuję wyłącznie te, których tematyka zachwyci moje serce. Najciekawsze są wydania specjalne. Zawierają najciekawiej dobrane artykuły, które przydadzą się wszędzie i zawsze będzie można do nich wrócić, bo nigdy się nie znudzą.

TESTY gramatyczno-leksykalne wyd. Edgard B1-B2
Muszę dać wielkiego plusa dla tak małej i cienkiej książeczki. Mamy w niej 54 testy z kluczem. Porównując poziom z SuperMemo – tu Edgard wypada dużo dużo lepiej, bo poziom jest naprawdę wysoki i adekwatny do tego wypisanego na okładce. Z testów gramatycznych trzeba się jednak umieć uczyć, a nie każdy to potrafi. Jeśli człowiek już to opanuje, to nauka naprawdę staje się fajna i chyba naprawdę skuteczniejsza niż fiszki.

IMG_20170508_070748

KSIĄŻKI TRADYCYJNE – POWIEŚCI
Możesz je kupić za grosze w second-handach oraz antykwariatach.
Tak, mam ich kilka. Moim zdaniem warto zakupić do czytania. Sama na początku jak nie znałam jeszcze tylu słówek, nie rozumiałam tak dobrze gramatyki – czytałam tylko po to by wyrobić sobie nawyk poprawnego budowania zdań. Myślę, że to zaprocentowało mi już 🙂 więc jeśli lubisz czytać to do dzieła! Nie musisz wszystkiego na początku rozumieć idealnie.

Dlaczego stoimy ciagle na tym samym poziomie jezykowym?

Uczymy się bez przerwy, zarywamy noce, pijemy jedną kawę za kawą. A może ciągle powtarzamy ten sam materiał a nie widzimy nadal efektów naszej pracy? Dlaczego tak się dzieje i dlaczego to dotyczy właśnie mnie?
Wczoraj dostałam olśnienia! Tak, właśnie wczoraj kiedy narzekając mojemu mężowi powiedziałam znów że nic nie umiem z tego języka. Mój cudownie wspierający mnie w tym zapale do nauki mąż zaczął mnie odpytywać. Sam budował przypadkowe zdania, które miałam od razu przetłumaczyć. Zrobiłam to bezbłędnie. Okazało się że:

  1. za bardzo skupiam się na tym bym coś dobrze przetłumaczyć
  2. za mało wierzę w siebie
  3. wmawiam sobie że „nie wiem, nie umiem i nie potrafię”.

Jeśli doświadczyłaś(łeś) tego na sobie to zapraszam cię do czytania dalej. Otóż podczas odpytywania mąż stwierdził, że muszę nauczyć się poprawnie uczyć. Wykonując jakieś nowe ćwiczenie – które najczęściej po sprawdzeniu wypada źle (bo nie znamy słówek, czy konstrukcji gramatycznych) sprawia, że myślimy o sobie jako o WIELKIM NIEUDACZNIKU JĘZYKOWYM! A co powinniśmy zrobić w takiej sytuacji? Jeśli myślisz że znów powtarzać od poziomu A1 całą gramatykę od nowa i kupować kolejną gramatyczną publikację – jesteś w błędzie. Pomyśl chwilę i się zastanów… po co są poprawki sprawdzianów w szkole, liceum czy na studiach? Nie po to przecież by pokazać jakie to z ciebie jest BEZTALENCIE JĘZYKOWE, o nie! Już wiesz – to świetnie. Otóż sprawdzenie danego ćwiczenia, które wyszło nie tak, jak tego oczekiwaliśmy ma nam uświadomić że:

  1. musimy nauczyć się owych nowych rzeczy z tego ćwiczenia i to jak najszybciej.
  2. musimy nadrobić braki – skoro dalej tego nie wiemy i starać się dane słówka czy konstrukcje zapamiętać
  3. Nie dołować się że wypełniliśmy kolejny test ŹLE!

Niestety mi przez całą podstawówkę i liceum nikt sensu nauki poprawnej nie wyjaśniał ani nie uczył jak to robić. Za to stale wpajano mi że nigdy nie zbuduję żadnego zdania w żadnym języku, ponieważ „nie znam gramatyki polskiej” – jakby to był jakiś związek z zaistniałym problemem. Smutne i prawdziwe realia naszej edukacji. I właśnie dlatego będąc w podstawówce, liceum czy studiach nie potrafiłam ruszyć dalej niż dobrnięcie do poziomu A2. Bo zamiast uczyć się tego co nie umiałam – kazano mi uczyć się stale od początku – co rodziło frustracje i niechęć do każdego języka. A przecież to jest takie proste! Ucząc się czegoś nowego masz prawo tego nie umieć od razu – przecież pierwszy raz w życiu o tym słyszysz. Niby skąd masz to znać? Więc nie skazuj się od razu że nie umiesz również i innych RZECZY, które już opanowałaś!

Zatem do dzieła! Oby nauka była wyłącznie samą przyjemnością!

IMG_20170508_070358

The first days of October

Oktober
314/365 days to B2

Today’s week is very lazy. I woke up early this morning, make a tea and I’m thinking about my plans and future life. If you know, I haven’t a job and I’m unemployed person who looking for a new job. But in my country it’s not a quickly. I’m  good, sometimes very good, but the Polish job market is hard. Many of people who want to start a new job (of course I’m thinking about the talented people) couldn’t do it. Why? Because the employer would prefer to employ people fo free. Yes, for free. Does still pain me? Yes, because this case applicable me. Immediately. Sometimes, I feel like a person who someone a very long time got a gift. The gift called „talented for many things”. And gave a patiente and perseverance too. So that the person don’t give up if they find around the malicious people. The people who want to have your gift and they they don’t want to give anything in return.

Yesterday I took a beautiful  product photo. I would like to take a more and more pictures for another people who want to have a beautiful home and for promotion too. I’m thinking about how to extended your audience too more and more visit on my  photography blog. I have done a lot of  work yesterday and today’s day will be look at similar as before. If you want to interesting about my photo blog I would like to invite you on my webpage YOPIC.com/kobaltowasowa or blogspot.com (platform for polish people who don’t know any language). Of course I have a google+ account, and link is HERE.

dsc_0972-72

Why the weekend is always so short?

300/365 days to B2
OUR WEEKEND

magazine-791653_1920

Today’s day is almost as usual. I woke up earlier than earlier and went to the kitchen. My husband done our breakfast and we drunk delicious Late coffee. Then we are started to packing. Today we are going to visit our parents. I think that it will be a great lazy weekend for all. Around me is strange feeling  who fit my soul and I was supposed that everything will be OK. The first time on my life I have hardly think about my future. I would like to going which the flow.

Continue reading „Why the weekend is always so short?”

How I’m going to simulate my motivation to study…

298/365 days to B2
MY MOTIVATE is still growing again 😉

coffee-1117933_1920

I think that I had a bit stagnation. Yes, I need to confess to you: I didn’t want to study English. Yes, I had a such moment too stopped of all. But I’m very proud of myself and I didn’t do it. It’s very hard to keep on your motivate on the float.

Continue reading „How I’m going to simulate my motivation to study…”

Photography, autumn and about my dreams

297/365 days to B2

Nothing comes to my mind. When I decided that I haven’t  got a new contract on my job it seems like a die or verdict of a die. But I’m still life and I’m feel good. My English project has developed and I think that I have  much time to study more.

Howevedsc_1102_72-dpi-wrzesien2016mr, soon begins the calendar autumn. It’s the best time for take a photo and wonderful time to  walking among  the tree. I have never took photos on September, but this time I did differently. This photo who I took several days before is very unusual for me. It’s one of the great moments, when the sun is shining and you have a camera with you… I lovely this pictures.

My dreams are closered by me. Still, I’m hopping that I will buy a new lens for my camera. But, now – I know that it’s not simple. Sometimes I hardly know it’s possible. When you haven’t got a new job more things can’t exist or ceases not meaning. I hope so I will be still learning English and I will be make good progress. Of course I would like to have a own company, own children but sometimes It’s seems to be so distans.

I’m going to find a ninth job, but the first I need to write better resume and correct my CV. Maybe it’s a good time to some English book? I was supposed that I can’t enough strength to study more and my motivate is more and more less. I’m afraid that I can do it to study more.

When I read English blogs, the young people, who achievement so much – I think that I can more and more time and money to do it similar as myself. When are you young is very important too going to good school, university, and then you have much better opportunity to achievement success. Your success. My parents gave me everything what could. unfortunately, it was too less. I haven’t congratulated a great school and all my live I need to fight or better life. (Of course my parents are thinking that the school who I congraduated was the best of the world). Constantly have to fight on all levels of life. Sometimes I’m very envy the people who parents gave a better start in the future.

dsc_1102_72-dpi-wrzesien2016