Program do ogarniecia fiszek Anki

Dziś będzie troszkę o programie do fiszek. Jak wiecie korzystam z darmowego programu Anki. Pisałam o nim troszkę na swoim starym blogu -link TUTAJ. Program naprawdę jest fajny – tylko trzeba poświęcić mu troszkę czasu by go rozgryźć. Ja zrobiłam to bardzo pobieżnie i troszkę żałuję, a troszkę nie. Otóż w kwietniu padł mi dysk, z którego nie udało się odzyskać za wiele. Padła też moja cała fiszoteka na Anki. Wczoraj ściągnęłam sobie ten darmowy programik ponownie i wszystkie słówka dodawałam od nowa do swojej biblioteki. Ma to jedną zaletę – wielka powtórka angielskich słówek. Tym razem jednak postanowiłam zalogować się na darmowe konto Anki i wgrać tam swoją bazę słownictwa, której się uczę. Jest to warunek który musimy spełnić jeśli chcemy mieć synchronizację PC-Android i odwrotnie. Stwierdziłam że wykorzystam taką możliwość – bo po raz trzeci nie chcę wprowadzać ponad 3000 tyś słówek na B1. Można także ściągnąć sobie słówka od innych użytkowników AnkiWeb, ale ja na razie korzystam z własnych (niestety wydałam na nie troszkę pieniążków więc nie zbyt chętnie udostępnię je w swojej bazie dla wszystkich – a też jest na on-line Anki taka możliwość). Myślę że jest to zrozumiała decyzja.

Niestety musiałam wspomóc się fajnie i bardzo solidnie opracowanym materiałem do synchronizacji, który znalazłam w sieci – link TUTAJ. Bardzo dziękuję temu panu 🙂 bo dzięki opisowi wiedziałam jak to zrobić i teraz wszystko działa jak marzenie.

PROGRAM ANKI

  • porządkuje fiszki (spisane słówka – gdyby ktoś jeszcze o tym nie wiedział)
  • układa słówka w sposób dopasowany do ciebie, dzięki czemu uczysz się szybciej i skuteczniej
  • świetnie forma nauki dla tych wiecznie zapracowanych i tych co mają nadmiar obowiązków

 

 

Oczywiście pomoc do programu AnkiHelp jest po angielsku – jak i wiele gotowych baz słówek są w większości bez polskiego języka (niestety mało kto się go uczy). Ale jest to do ogarnięcia. Program ma możliwość polskiego interfejsu, co jest bardzo przydatne na początek. Co ważne program na Androida jest baardzo przejrzysty i prosty, co ułatwia naukę. Szukałam wiele baz fiszoteki, ale na razie nie znalazłam nic fajnego, co nie przytłaczało by ciężkością grafiki.

Dla języka polskiego pomocne będzie: https://apps.ankiweb.net/docs/manual.pl.html#podstawy

Reklamy

English books

2_14/365 days (NP17)

Nie wytrzymałam. Zakupiłam jednak kilka książek z wyd. Edgard. Wybrałam Najważniejsze Phrasal Verbs, Najważniejsze kolokacje oraz Fiszki IDIOMY (B1-C1). Stwierdziłam, że jednak najlepiej mi się uczy z wersji papierowej (co jest charakterystyczne dla wzrokowca). Może to nie jest dobry czas na takie wydatki, ale nie chciałabym stracić tych umiejętności językowych co mam teraz. W pierwszej wersji wahałam się nad wyborem idiomów – czy książka czy fiszki, ale stwierdziłam że fiszki będę mogła zmieścić do torebki (co mi się przyda w przyszłości). A z książką będę mogła usiąść w ramach odpoczynku przy kawie. Jednak zamówienie złożyłam nie bezpośrednio ze strony wydawnictwa ale poprzez internetową księgarnię CZYTAM.pl. Mam nadzieję że przesyłka szybko do mnie dojdzie. A czas oczekiwania poświęcę na kolejne zmagania testowe.

zakupone książki

Próbowałam zrobić wczoraj kilka ćwiczeń poprzez różne strony on-line, gdzie są darmowe ćwiczenia, ale dla mnie to nie to samo. Jednak papier to papier i na pewno nie zniknie z mojej półki z książkami i zawsze będę mogła do danej pozycji wrócić, tak jak wracam do zakupionych wcześniej pozycji jeśli czuję że coś tam mi umknęło.

Dlaczego stoimy ciagle na tym samym poziomie jezykowym?

Uczymy się bez przerwy, zarywamy noce, pijemy jedną kawę za kawą. A może ciągle powtarzamy ten sam materiał a nie widzimy nadal efektów naszej pracy? Dlaczego tak się dzieje i dlaczego to dotyczy właśnie mnie?
Wczoraj dostałam olśnienia! Tak, właśnie wczoraj kiedy narzekając mojemu mężowi powiedziałam znów że nic nie umiem z tego języka. Mój cudownie wspierający mnie w tym zapale do nauki mąż zaczął mnie odpytywać. Sam budował przypadkowe zdania, które miałam od razu przetłumaczyć. Zrobiłam to bezbłędnie. Okazało się że:

  1. za bardzo skupiam się na tym bym coś dobrze przetłumaczyć
  2. za mało wierzę w siebie
  3. wmawiam sobie że „nie wiem, nie umiem i nie potrafię”.

Jeśli doświadczyłaś(łeś) tego na sobie to zapraszam cię do czytania dalej. Otóż podczas odpytywania mąż stwierdził, że muszę nauczyć się poprawnie uczyć. Wykonując jakieś nowe ćwiczenie – które najczęściej po sprawdzeniu wypada źle (bo nie znamy słówek, czy konstrukcji gramatycznych) sprawia, że myślimy o sobie jako o WIELKIM NIEUDACZNIKU JĘZYKOWYM! A co powinniśmy zrobić w takiej sytuacji? Jeśli myślisz że znów powtarzać od poziomu A1 całą gramatykę od nowa i kupować kolejną gramatyczną publikację – jesteś w błędzie. Pomyśl chwilę i się zastanów… po co są poprawki sprawdzianów w szkole, liceum czy na studiach? Nie po to przecież by pokazać jakie to z ciebie jest BEZTALENCIE JĘZYKOWE, o nie! Już wiesz – to świetnie. Otóż sprawdzenie danego ćwiczenia, które wyszło nie tak, jak tego oczekiwaliśmy ma nam uświadomić że:

  1. musimy nauczyć się owych nowych rzeczy z tego ćwiczenia i to jak najszybciej.
  2. musimy nadrobić braki – skoro dalej tego nie wiemy i starać się dane słówka czy konstrukcje zapamiętać
  3. Nie dołować się że wypełniliśmy kolejny test ŹLE!

Niestety mi przez całą podstawówkę i liceum nikt sensu nauki poprawnej nie wyjaśniał ani nie uczył jak to robić. Za to stale wpajano mi że nigdy nie zbuduję żadnego zdania w żadnym języku, ponieważ „nie znam gramatyki polskiej” – jakby to był jakiś związek z zaistniałym problemem. Smutne i prawdziwe realia naszej edukacji. I właśnie dlatego będąc w podstawówce, liceum czy studiach nie potrafiłam ruszyć dalej niż dobrnięcie do poziomu A2. Bo zamiast uczyć się tego co nie umiałam – kazano mi uczyć się stale od początku – co rodziło frustracje i niechęć do każdego języka. A przecież to jest takie proste! Ucząc się czegoś nowego masz prawo tego nie umieć od razu – przecież pierwszy raz w życiu o tym słyszysz. Niby skąd masz to znać? Więc nie skazuj się od razu że nie umiesz również i innych RZECZY, które już opanowałaś!

Zatem do dzieła! Oby nauka była wyłącznie samą przyjemnością!

IMG_20170508_070358

DLACZEGO warto korzystać z tradycyjnego słownika językowego?

2_9/365 days (NP17)

MOJE pięć punktów:

1. Ponieważ uczy myślenia.
2. Wyrabia nawyk sprawnego szukania – ćwiczy pamięć.
3. Wyrabia nawyk korzystania z określonego znalezionego pojęcia i nie zaglądając przy tym do translatora – bo go nie ma. Więc zdania budujemy w całości sami.
4. Lepiej wypadają napisane przez nas zdania niż te, które mechanicznie wrzucamy do translatora.
5. Zawiera całą gramatykę na końcu słownika, która wytłumaczona jest nawet lepiej niż w niejednej książce.

WHY use to a traditional dictionary and most people doesn’t do it?

My fifth points

1. It learn us properly thinking.
2. Make a bit habit of skilful looking for – to practise of our memory.
3.Make a habit of using the specified found concepts and not looking to the translator-because we don’t have it. So the opinion we build entirely themselves.
4. The better sounds writing by us the sentences than those with we throw away to translator of myself.
5. It inclusive of all English Grammar at the end dictionary and they translate better than another book.

BOOKSHOP

Dzisiejszy dzień postanowiłam przeznaczyć na spacer – a dokładnie odwiedzić stacjonarne księgarnie i antykwariaty poza centrami handlowymi. Owszem tam można nabyć również książki, ale zazwyczaj asortyment jest bardzo ubogi – więc wolałam poszukać w sprawdzonych miejscach.

Przejrzałam praktycznie większość książek z wydawnictwa Edgard na poziom B2. Niestety musiałam się zdecydować i wybrać tylko dwie 😦 Postawiłam na Testy gramatyczno-leksykalne oraz pozycję, którą kiedyś wypożyczyłam z biblioteki – Henryk Krzyżanowski – 100 testów z gramatyki angielskiej.

English books test

Dlaczego akurat wybrałam taką opcję? Ponieważ w publikacji wyd. Edgard Angielski nie gryzie mam praktycznie podobną zawartość co w SuperMemo, które zakupiłam rok temu. Stwierdziłam że książka w wersji papierowej to jednak papier (nauczka z padniętym dyskiem w komputerze gdzie miesiąc temu straciłam wszystkie dane) i postawiłam na testy. Zwłaszcza że nie będę mieć czasu na czytanie długich tekstów i dźwigania wielkich formatów typu A4 – postanowiłam że taki max A5 idealnie zmieści się do torebki.

TESTY gramatyczno-leksykalne wyd. Edgard
Książka zwiera 128 stron, a na testy składają się tekstowe uzupełnianki, testy wyboru, oraz pytania czy zdania do tłumaczenia. Oczywiście książka zawiera klucz z rozwiązaniami.

TESTY Henryk Krzyżanowski
Pozycja bardzo obszerna, poziom według CEF to B2-C1. W porównaniu z innymi wydawnictwami te testy są naprawdę na tym poziomie co podają. Niestety przy kupowaniu książek angielskich trzeba zwracać na to uwagę, ponieważ niektóre wydawnictwa zawyżają sztucznie poziomy językowe. Zawiera zbiór testów, zdań do tłumaczenia poukładanych według stopnia trudności, oraz klucz z tłumaczeniem, dlaczego taka a nie inna konstrukcja gramatyczna jest w danym zdaniu. Trudność polega na przyzwyczajeniu się do takiej formy ksiażki.

ANTYKWARIAT
Nie udało mi się sprzedać w antykwariacie pozycji Tomorrow newer knows (A2-B1). oraz słownika sprytnego z wyd. Lingua. Szkoda. Jeśli jest ktoś chętny na tą publikację – chętnie odsprzedam za kilka złotych (wysyłka na terenie kraju PL).

tomorow never knows_book
Poziom A2-B1 – chętnie sprzedam!

Books

What kind of English books to study English?

I’m trying to figure it out!

Dokładnie. Szukam fajnych rozwiązań dotyczących pogłębienia mojej motywacji do nauki angielskiego. Od wczoraj przeglądam różne pozycje w księgarniach – jednym słowem mam spory mętlik w głowie. Moją uwagę po SuperMemo przykuło wydawnictwo Edgard. Mają bardzo rozbudowaną bazę książek do samodzielnej nauki języka angielskiego. Przeglądam sobie pozycje, które przykuły moją uwagę: Angielski dla średniozaawansowanych nie gryzie (B1-B2) oraz pakiet z ćwiczeniami dla zaawansowanych (B2-C1).

angielski repeat

I szczerze powiem, że naprawdę nie wiem co wybrać, by być zadowolonym i nie stracić wydanych pieniążków. Podaję linka do miejsca (blog kulturalny) gdzie są bardzo fajnie zrecenzowane te i inne pozycje wyd. Edgard – nadal mam dylemat w następujących kwestiach:

  • Czy utrwalać sobie słownictwo na poziomie B1-B2
  • Czy kupić coś na wyższym poziomie B2-C1 i uczyć się szerszych słów, a utrwalać gramatykę i jej struktury na B2

Porównując ich zawartość do przerobionego SuperMemo B1 oraz B2-C1 muszę przyznać że wydawnictwo Edgard trzyma poziom bardzo wysoko. Tu poziom B1-B2 wydaje się o wiele bardziej trudny niż w B2 w SM. Ale to może tylko moje odczucie, ponieważ miałam troszkę przerwy w nauce spowodowanej osobistymi sprawami.

Dlatego chyba zrobię sobie jakiś test moich umiejętności dziś – by sprawdzić siebie i stan mojej wiedzy, ale o tym w kolejnym poście.